- Co? Jak to znalazła? Bez skonsultowania ze mną? - krzyknęła zdziwiona Morgana.
- Nie wiem. Z nią rozmawiaj.- odpowiedział Moon i poszedł do salonu. Dziewczyna poszła do kuchni i poprosiła mamę o rozmowę. Poszły do sypialni chłopaka.
- Dlaczego mi nie powiedziałaś, że znalazłaś nowy dom? - zapytała od razu.
- Córciu, to miała być niespodzianka. Chodź, pokażę Ci go. - położyła sobie laptopa na kolanach i otworzyła stronę z ogłoszeniami o kupno mieszkań. Wybrała jedną z propozycji. Był to duży, ciemnobrązowy budynek z tarasem i ogródkiem. Od razu spodobał się Morganie, bo nie był radosny, słoneczny.
- Ojej, jest wspaniały!- nie potrafiła ukryć swojego zachwycenia.
- Wiedziałam, że Ci się spodoba. Postanowiłam wybrać domek w Twoim stylu, nie w moim. Nigdy nie braliśmy pod uwagę Twojego zdania w takich sprawach, ale uznałam, że też masz prawo zdecydować. - uśmiechnęła się i zamknęła klapę komputera.
- Ej! Nie pokażesz mi wnętrza? - dziewczyna była wyraźnie niezadowolona.
- To kolejna niespodzianka. Jutro jedziemy obejrzeć cały dom dokładnie. - pogładziła włosy córki i wyszła z pokoju. Nastolatka udała się do salonu, w którym siedział Moon. Jadł popcorn i oglądał jakiś film. Usiadła obok niego i oparła na jego ramieniu głowę.
- Ten nowy dom, który wybrała mama jest super! - bardzo się cieszyła.
- Taaa... Fajnie. - odpowiedział bez entuzjazmu, nawet nie oderwał wzroku od telewizora. Siedemnastolatka nie wiedziała, o co może mu chodzić. Przecież nic mu ostatnio nie zrobiła. Siedzieli przez chwilę w ciszy, a potem Morgana zapytała:
- Nie cieszysz się?
Spojrzał na nią.
- Z czego mam się cieszyć?
-No, że... znalazłyśmy sobie nowy dom... - odparła nieśmiało. Nie dostała odpowiedzi. Film wciągnął chłopaka. Gdy się skończył wstał, otrzepał z ubrania okruszki popcornu i odniósł miskę do kuchni. Po chwili wrócił.
- Tu nie ma się z czego cieszyć. Przynajmniej dla mnie. Nie chcę, żebyś opuszczała mój dom. Lubię z Tobą mieszkać. - położył jej rękę na nodze. Wstała i poszła się położyć. Moon mógłby wyrazić trochę entuzjazmu. Mógłby cieszyć się z jej szczęścia...
Następnego dnia Morgana i Caroline wstały bardzo wcześnie. Przygotowały się, wsiadły do samochodu i pojechały obejrzeć nowe lokum. Znajdowało się w miasteczku niedaleko stąd. W końcu dojechały. Ujrzały spory, ale piękny domek. Coś jak drewniana górska chatka, jednak znacznie większy. Weszły do środka. Trafiły do kuchni. Stały tam nowoczesne sprzęty, jednak dostosowane były do stylu mieszkania. Następnie znalazły się w salonie. Stała tam wielka kanapa, a na ścianie wisiał duży telewizor. W łazience było równie pięknie. Miały nawet własne jacuzzi. Następny pokój jaki odwiedziły od razu zamówiła sobie Morgana. Było tam wielkie, miękkie łóżko; stara, duża szafa i wiele innych cudownych mebli. Matka dziewczyny zgodziła się na taki układ.
Obie nie mogły się doczekać, aż się tu wprowadzą. Na koniec Caroline spotkała się ze sprzedawcą budynku, uzgodniła wszystko i... kupiła dom! W najbliższy weekend miały się tu wprowadzić!
Siedemnastolatka nie musiał zmieniać szkoły. Na szczęście. Chyba nie była gotowa na kolejne wielkie zmiany, tj. zmiana szkoły. Wróciły do mieszkania Moon'a.
- Te mieszkanie jest przepiękne! - opowiadała Caroline pani Kate. Morgana poszła porozmawiać ze swoim współlokatorem, jednak nigdzie go nie było. Napisała do niego SMS'a.
*Hej. Gdzie jesteś?*
Musiała chwilę poczekać na odpowiedź.
*Na przejażdżce motorem. Mogę zaraz po Ciebie przyjechać. Co Ty na to?*
Po chwili zastanowienia odpisała.
*Bardzo chętnie. :)*
Przebrała się i wyszła na podwórko. Pojawił się na nim motor Moon'a, jednak nie siedział na nim on.
- Kim jesteś? Co tu robisz? - zdziwiła się. - Dlaczego masz motor Moon'a?
- Spokojnie, wyluzuj. Wsiadaj. Twój przyjaciel mnie tu przysłał i kazał zawieść w pewne miejsce. - powiedział jasnowłosy chłopak.
- Nie wierzę Ci! Dzwonię do niego! - dziewczyna wyjęła telefon i wybrała odpowiedni numer. Po 3 sygnałach odezwał się osiemnastolatek.
- No co tam? Jakieś problemy?
- Jakiś chłopak twierdzi, że kazałeś mnie przywieźć. To prawda? - zapytała patrząc nieufnie na blondyna.
- Tak, to prawda. Wsiadaj, zaufaj mu. To świetny kierowca! - zaśmiał się serdecznie i zakończył połączenie. Wsiadła, myśląc, że i tak nie ma nic do stracenia. Jechali przez miasto, aż w końcu zatrzymali się przy kafejce. Blondyn pomachał Morganie i wskazał drzwi budynku. Weszła. Przy jednym ze stolików siedział jej współlokator. Przysiadła się do niego. Zamówili kawę i ciasto z truskawkami.
- Pomyślałem, że zaproszę Cię na spotkanie, bo niedługo wyjeżdżasz... - zamieszał swój napój.
- Przecież nowy dom nie jest tak daleko... Nie zmieniam szkoły, możemy się też spotykać. - uśmiechnęła się.
- Naprawdę?! Już myślałem, że będziesz gdzieś daleko... - podniósł radosne oczy.
- Przy okazji chciałabym Ci serdecznie podziękować za to, co dla mnie robisz. Bez wahania pozwoliłeś mieszkać mi i mojej mamie u siebie. Mamy naprawdę ciężką sytuację, ale myślę, że wszystko jest na dobrej drodze. Będę Ci wdzięczna do końca życia... Nie wiem, jak się odwdzięczę... - popatrzyła mu głęboko w oczy. Po policzku spłynęła jej łza.
- Wystarczy, że jesteś. Zdecydowanie za dużo ostatnio płakałaś, dlatego wieczorem idziemy na małą imprezę u mojego dobrego kolegi. Nie będzie tak wielu ludzi. Tylko tacy, którzy są w porządku. Myślę, że się polubicie. Co Ty na to?- chwycił jej podbródek. Zastanowiła się. Nie lubiła imprez, ale postanowiła się zgodzić. Chciała choć trochę uszczęśliwić Moon'a, aby się odwdzięczyć.
Na wieczór założyła piękną, delikatną sukienkę. Na nogach miała ciemne balerinki, a jako dodatek nałożyła kolczyki z diamencikami i naszyjnik z kompletu.
- Cudownie wyglądasz. Chodźmy. - powiedział Moon przed domem kolegi i otworzył jej drzwi.
Grała muzyka, była przyjemna atmosfera. Morgana zapoznała się ze wszystkimi i nawet ich polubiła. Mimo, że nie piła alkoholu spróbowała jednego drinka. Tańczyła i śpiewała z nowymi znajomymi. Do domu wrócili po północy. Dziewczyna podziękowała Moon'owi za niezwykły wieczór i poszła przygotować się do spania. Po kąpieli wskoczyła pod kołdrę i szybko zasnęła, bo była bardzo zmęczona.
Zapraszam do czytania, komentowania i obserwowania. Można też zostawić swoją opinię na moim ask'u (link do niego: KLIK). Jeśli coś się Wam nie podoba to proszę napisać, przyjmuję krytykę :D Piszcie również to, co się Wam spodobało. Pozdrawiam wszystkich czytelników :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz